V Płocki Piknik Lotniczy -  18-19 czerwiec 2011r.

    Kolejna, piąta już edycja tej lotniczej imprezy miała się odbyć w dniach 18-19 czerwca, niestety jak zapewnie juz wiecie odbyła się tylko w sobotę 18 czerwca i została przerwana przed czasem.

    Charakterystyczną cechą tych pokazów lotniczych jest to, iż loty pokazowe odbywają się nad Wisłą, a publiczność może podziwiać kunszt pilotów z pobliskiej skarpy /Wzgórze Tumskie/. Całość odbywa się więc w dwóch miejscach /Na lotnisku Aeroklubu Ziemii Mazowieckiej można było oglądać na statycznej wystawie wszystkie prezentowane dynamicznie nad Wisłą samoloty, można też było obserwować starty i lądowania. Dodatkowa atrakcją była prezentacja statyczna odrestaurowanego historycznego sprzętu bojowego  Grup Rekonstrukcji Hstorycznych. Na szczególną uwagę zasługują, świetnie się prezentujące czołgi: niemieckie Panzerkampfwagen II i Panzerkampfwagen V Panther, sowiecki T-34 oraz polski czołg 7TP /jeszcze nie w pełni wykończony//.

    Po dotarciu nad Wisłę ukazał nam się malowniczy widok, po zajęciu "strategicznych miejsc" powoli impreza startowała. Pierwsi zaprezentowali się spadochroniarze /zresztą skakali kilkukrotnie podczas tych pokazów/ lądując przed nami na plaży. Następnie nadeszła pora na samoloty, na niebie pojawił się pojedyńczy Zlin z zespołu Żelazny /pokaz grupowy w składzie trzech samolotów nastąpił później/ dając pokaz mistrzowskiej, dynamicznej akrobacji samolotowej. W dalszym programie imprezy zawarto pokazy /przeloty jak i akrobacje/ min. następujących samolotów: Curtiss Jenny, Tiger Moth, Jak-18, RWD-5, Piper Cub, PZL M-28 Skytrack,  TS-8 Bies, Christen Eagle II, Cessna 152, Katana DA 20, AT3, Tulak, Super Petrel Sp-100. Oprócz samolotów pokazano kilka śmigłowców min. Eurocopter EC 130, EC 135, Bell 430, MIL MI-14 oraz wiatrakowce Xenon, Calidus. Pokaz Mi-14 obejmował opuszczanie do wody sonaru, natomiast Eurocopter EC 135 w barwach Pogotowia Lotniczego zaprezentował symulowane udzielanie pomocy poszkodowanym w wypadku samochodowym, współpracując z jednostką Straży Pożarnej.

    Oczywiście na każdych pokazach lotniczych widownia czeka na występy zespołów akrobacyjnych. W tym roku, w Płocku oprócz wspomnianych wyżej Żelaznych wystąpiły Biało-Czerwone Iskry. Na szczęście nie poprzestały na pojedyńczym przelocie lecz ukazały sie nam w kilku przelotach, w różnym szyku grupowym, a także lider grupy zaprezentował pokaz solo. Zespół wystąpił w składzie 5 samolotów , są to polskiej produkcji odrzutowe samoloty szkolno-bojowe TS-11 Iskra. Mają już swoje lata, ale zespół zapowiada ich występy jeszcze przez parę lat. Były to jedyne samoloty odrzutowe na tych pokazach lotniczych /zapowiadany wcześniej pasażerski Boeing 767 w barwach LOT-u został wycofany w ostatniej chwili, chociaż i tak miał latać w niedziele, w drugi dzień pokazów/.

    Na wyróżnienie zasługują pokazy grup akrobacyjnych, Żelaznego i Biało-Czerwonych Iskier, a także akrobacje wykonane przez Marka Szufę na swoim Christen Eagle II. Z śmigłowców najlepsze wystepy wykonali piloci z MI-14, Eurocoptera EC-135 w barwach Pogotowia Lotniczego.

    Cały czas podczas pokazów, przemykał nam nad głowami śmigłowiec transmisyjny Polsatu /Eurocopter EC-135 w szarym malowaniu z logiem stacji pod spodem kadłuba/. Zaprezentował się nam podczas kilku bliższych przelotów obok widowni na skarpie. Także jak w programie telewizyjnym komercyjnych stacji, pokaz był "przerywany" i nad głowami ukazywała się Aeroklubowa PZL-104 Wilga ciągnąc za sobą min. reklamę sponsora imprezy. Dodatkową atrakcją pikniku, były loty widokowe dwoma aeroklubowymi samolotami AN-2, które latały nad Wisłą i Płockiem.

    Przeloty kolejnych samolotów powoli zaczeły nam się dłużyć, więc z niecierpliwością oczekiwaliśmy szumnie reklamowanego wyścigu pomiędzy nadmuchanymi 15 metrowymi balonami, ustawionymi na Wiśle, tak aby tworzyły tor do slalomu samolotów. Organizatorzy nazwali to AIR SNAKE /od wężowatego śladu dymnego pozostawianego przez samolot/. Do konkurencji przystąpiło czterech pilotów, trzech z zespołu akrobacyjnego Żelazny oraz Marek Szufa na swoim Christen Eagle II. Ugrupowanie tych czterech samolotów ładnie się prezentując razem w szyku przeleciało przed nami, potem pojedyńczo zaczeli pokonywać tor, lecąc kilkanaście metrów nad wodą. Były to bardzo dynamiczne wyścigi i piloci zaprezentowali tutaj swoje duże umiejętności.

    Po zakończeniu wyścigu piloci prezentowali się jeszcze w indywidualnej akrobacji samolotowej, niestety podczas jednej z nich, praktycznie na sam koniec pikniku, zdarzył się tragiczny wypadek. Samolot Christen Eagle II pilotowany przez Marka Szufę wpada do Wisły. Samolot szybko znika pod powierzchnią wody, kadłub wbija się w dno rzeki. Podjęto akcję ratowniczą, ale dopiero po ok 20min udaje sie wydobyć pilota. Parę minut wcześniej nadlatuje po raz drugi śmigłowiec Pogotowia Lotniczego, Eurocopter Ec-135, niestety to już nie pokaz, a prawdziwa akcja ratowania życia. Na brzegu następuje długa próba reanimacji pilota, następnie zostaje zabrany do szpitala karetką pogotowia /nie śmigłowcem/. Dwie godziny później dociera do nas informacja, że nie udało się uratować pilota. Natychmiast po zdarzeniu piknik przerwano, a następnie podano do informacji o odwołaniu niedzielnego show...

Marek Szufa był jednym z najlepszych pilotów,  wielokrotnie wystepował na tego typu imprezach w kraju i zagranicą. Był pilotem akrobacyjnym /kilkukrotny Wicemistrz Polski/, a także akrobacyjnym pilotem szybowcowym /zdobył wicemistrzostwo świata/, członek kadry narodowej. Zajmował się także modelarstwem lotniczym osiągasjąc w tej dziedzinie sporo sukcesów, zawodowo był wieloletnim pilotem rejsowych samolotów PLL LOT /kapitanem Boeinga 767/. Wylatał w sumie ponad 20 tys. godzin na różnego rodzaju samolotach. Na ostatnich pokazach latał na samolocie Christen Eagle II, replice Curtiss Jenny oraz należacym do Muzeum Lotnictwa w Krakowie, Jakiem 12. Swojego Christen Eagle II zaprezentował nam po raz pierwszy dokładnie rok temu na czwartej edycji płockiego pikniku /zakupiony w USA i przewieziony do Polski w częściach w luku Boeninga 767/, rok później zaprezentował się nam po raz ostatni.  Będzie nam brakowało jego występów na pokazach, które cechowała zawsze wysoka dynamika, prawdziwe Szufa AirShow...

Gdyby nie ten tragiczny finał pikniku można by było pozytywnie ocenić tą imprezę. Malownicza sceneria nad Wisłą, bardzo odróżnia piknik od innych imprez tego typu w kraju. Bogaty program pokazów lotniczych, a także mała wystawa statyczna Grup Rekonstrukcji Historycznych z zrekonstrułowaną niemiecką Panterą. Zaplecze gastronomiczne bogate, dobrze zorganizowana komunikacja autobusowa pomiędzy parkingami, lotniskiem i skarpą. Co prawda pogoda nie rozpieszczała, trochę słońca, trochę deszczu i zachmurzenie, ale mogło być gorzej. Widać było, iż nadmuchiwanie powietrzem balonów toru do Air Snake'a sprawiało organizatorom dużo problemów, ale to drobiazg, jako tako stały podczas wyścigu. Przydałoby się większa wystawa GRH, były tylko 4 czołgi /kolumna paru ciężarówek i innych małych pojazdów dopiero wjeżdzała na lotnisko gdy je opuszczaliśmy, śpiesząc sie na pokaz nad Wisłę/ oraz jakiś dynamiczny pokaz jednej z potyczek czy bitew historycznych, najlepiej też już nad Wisłą.

Zmieniony: pi

Początek strony